12.11.2018 – Dar języków

 

1. Na początek trochę historii

 

W Starym Testamencie nie ma wzmianki o darze języków, natomiast w Nowym pojawia się 30 razy. Jest on opisany jako coś częstego i normalnego. Został zapowiedziany przez Jezusa po Jego zmartwychwstaniu:

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą;” (Mk 16,15-17).

Dar pojawił się po zesłaniu Ducha Świętego:

„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.” (Dz 2,1-4).

Od samego początku dar języków budził, że tak ładnie powiem, zdziwienie:

„Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: Co ma znaczyć? – mówili jeden do drugiego. Upili się młodym winem – drwili inni.” (Dz. 2,12-13).

Po zesłaniu Ducha Św. dar się szybko rozpowszechnia, również na pogan. W Dziejach Apostolskich czytamy na przykład o rodzinie Korneliusza. Gdy Piotr im mówił o Jezusie:

„…zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią Boga.” (Dz 10,45-46).

Inny przykład, nowo ochrzczonych w Efezie:

„A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali.” (Dz 19,6).

Paweł miał ten dar: „Dziękuję Bogu, że mówię językami lepiej od was wszystkich.” (1Kor 14,18).

Wśród wspólnoty w Koryncie dar języków był tak powszechny, że Paweł w Pierwszym Liście daje wskazówki na temat jego funkcjonowania, aby wszystko odbywało się, jak pisze, „godnie i w należytym porządku”.

Po upływie I wieku zanikają informacje o szerokim występowaniu daru języków. Modlitwa w językach stała się rzadka i zarezerwowana dla życia zakonnego, dla świętych (np. św. Franciszek Ksawery, Proboszcz z Ars).

Dar modlitwy językami, tak jak inne charyzmaty, ponownie staje się coraz powszechniejszy od ponad stu lat, kiedy to zaczęły rodzić się na gruncie protestanckim kościoły zielonoświątkowe. W Kościele Katolickim z nowym otwarciem się Ducha Świętego i jego charyzmaty mamy do czynienia od Soboru Watykańskiego II, a szczególnie od 1967 roku, kiedy to narodziła się Odnowa w Duchu Świętym.

 

2. Czym jest modlitwa w językach?

 

Dar języków można podzielić na dwie postacie: powszechniejszą modlitewną (modlitwa w językach) i rzadszą prorocką (wygłoszenie proroctwa).

Modlitwa w językach jest przede wszystkim formą modlitwy prywatnej, nawet wtedy gdy odbywa się w obecności innych, na spotkaniach modlitewnych. Modlący się w ten sposób człowiek jest świadomy, że mówi (nie wpada w trans, modli się w pełni władz umysłowych, może zacząć i skończyć kiedy uzna za stosowne), nie wie tylko co mówi. Czy jest to konkretny język? Czasem tak, ale najczęściej nie. Te dźwięki nie do rozszyfrowania służą modlitwie:

„Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, [tzn. nie rozumie] a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne.” (1Kor 14,2).

W tej formie dar języków ma na celu przede wszystkim pomóc nam w modlitwie:

„Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.” (Rz 8,26-27)

Gdy więc brakuje nam słów, chcielibyśmy dłużej wielbić Boga, ale nie wiemy jak, wtedy właśnie modlitwa w językach jest bardzo pomocna.

I ciekawostka. Innym celem daru języków jest to, aby Bóg był uwielbiony w każdym języku.

„…aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.” (Flp 2,11).

A wiele języków wymarło zanim Jezus przyszedł na świat, więc może, modląc się językami, uwielbiam Pana w jakimś starym, dawno zapomnianym języku?

Dar modlitwy w językach jest aktualnie dość powszechny, ale nie wszyscy otrzymują ten dar i nie od razu po wylaniu Ducha Św. Nie jest to dowód wylania, czym różnimy się od kościołów zielonoświątkowych, które głoszą, że jeśli nie modlisz się językami, nie masz Ducha . Wg tradycji Kościoła tak nie jest. Wielu świętych nie modliło się językami, a zostali świętymi. Dar języków nie jest zarezerwowany dla Odnowy w Duchu Świętym. Każdy ochrzczony otrzymał Ducha Św., Jego dary i Jego różne charyzmaty.

Dar języków pochodzi bezpośrednio od Ducha świętego i zwykle jest owocem modlitwy o wylanie. Wymagana jest tutaj otwartość, chęć i współpraca z naszej strony. Po prostu trzeba zacząć się modlić w językach. Chociaż czasami ten dar przychodzi na zasadzie walnięcia cegłówką i nagle zaczynam się modlić. Najczęściej jednak po prostu trzeba przełamać się, otworzyć usta i zacząć wydawać dźwięki.

Tak jak każdy charyzmat, dar języków, gdy nie jest używany, zanika.

Charyzmaty, jako specjalne dary Ducha Świętego, służą przede wszystkich wspólnocie, budowaniu wspólnoty. Inaczej jest z darem języków, który służy głównie budowaniu osoby, która w ten sposób się modli.

„Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego” (1Kor 14,4).

Modlitwa w językach jest modlitwą prywatną i możemy się w ten sposób modlić kiedy chcemy – w samotności (zgodnie ze wskazówkami Pawła) i we wspólnocie.

Śpiew w językach jest szczególną formą modlitwy w językach, śpiewaną na improwizowaną indywidualnie melodię, ale tworzącą w grupie harmonijną całość.

Druga forma daru języków, to proroctwo w językach, które, jak inne charyzmaty, służy do budowania całej wspólnoty. Proroctwo w językach ma miejsce wtedy, gdy ktoś odczuwa potrzebę modlitwy w językach, a ktoś inny wie, co to znaczy (chociaż nie zna tego języka!) i tłumaczy. Dar języków współpracuje tutaj z darem tłumaczenia języków. Apostoł Paweł wręcz domagał się tłumaczenia:

„Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy! Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu; niech zaś mówi sobie samemu i Bogu!” (1 Kor 14,27-28).

 

3. Czy dar języków niesie ze sobą jakieś zagrożenia?

Dar języków nie jest wyznacznikiem tego, czy spotkanie modlitewne było udane, czy też nie.

Dar języków nie jest ABSOLUTNIE wyznacznikiem osobistej świętości, głębokiego etapu rozwoju duchowego. To ze sobą nie ma NIC wspólnego. Można być bardzo początkującym, raczkującym chrześcijaninem, albo wręcz jeszcze poganinem (jak Korneliusz) i mieć ten dar. I można też żyć w głębokiej relacji z Bogiem długie lata i nie modlić się językami. Tak więc posiadanie tego daru nie może być powodem wywyższania się ponad innych (jestem lepszy, jestem bardziej uduchowiony…). GUZIK prawda!

Św. Paweł mówi:

„Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć? Lecz wy starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.” (1 Kor 12,29-13,1)

Bez miłości, dar języków (i inne charyzmaty) można sobie, ładnie mówić, podarować.

 

4. Czy warto modlić się w językach?

 

Odpowiadam – ZDECYDOWANIE WARTO!

Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami.” 1 Kor 15,5.

Co nam daje modlitwa w językach:

  • Jest nieoceniona, gdy brakuje nam słów, a chcemy dłużej wielbić Boga. Dla wielu z nas długie uwielbienie własnymi słowami jest trudne i męczące. Po prostu szybko kończą się nam pomysły. Modląc się językami, możemy głośno, bez żadnych kompleksów uwielbiać Pana Boga ile tylko chcemy. Możemy robić to jadąc samochodem, biorąc prysznic, biegnąc, idąc, leżąc…

  • Pozwalamy, by Duch Święty modlił się w nas. On wie najlepiej, co w nas głęboko drzemie, co nas naprawdę trapi, jakie są tego korzenie. Może wtedy dojść do wewnętrznego uzdrowienia z nieujawnionych urazów, o który nie mieliśmy pojęcia i własnymi słowami nie prosilibyśmy o ich uzdrowienie.

  • Modlitwa w językach jest bardzo zalecana w czasie modlitwy wstawienniczej. Wstawiennicy i osoba, która prosi o modlitwę, często nie wiedzą, co tak naprawdę stoi za problemem, z którym ta osoba przyszła do modlitwy. A Duch Święty WIE! Dzięki modlitwie w językach, pozwalamy mu działać, dajemy mu wolną rękę.

  • Dar języków jest najprostszym charyzmatem, ale wymaga mniejszego lub większego przełamania się. I jak już uczynimy ten krok, otwieramy się się na inne charyzmaty. Modlitwa językami jest bramą do innych charyzmatów. Takie jest doświadczenie wielu osób.

  • W czasie rekolekcji w Bystrej Jurek mówił o tym, że gdy nachodzi go pokusa, modli się językami i mu od razu przechodzi. Sprawdziłem, działa!

Opracował: Janusz Kawik

Korzystałem z między innymi z artykułu „Charyzmat języków” na stronie dwumiesięcznika „Szum z nieba”. Cały artykuł znajdziesz tutaj.