Przynaglenie do modlitwy…

Wierzę, że Pan powołuje w tym czasie każdego do jakiejś posługi, każdemu daje jakieś zadanie. Niektóre już znamy, ale ciągle jest w nas strach wynikający może też z braku doświadczenia – przynajmniej dla tych, którzy coś będą robić pierwszy raz (jak np. ja – nauczanie, albo prowadzenie dzielenia w grupach), lub z obawy przed złym odbiorem, wyśmianiem itp… Czuję, że wszyscy potrzebujemy umocnienia – Mocy z Wysoka. Duch Św. jest z nami, ale mam takie „przynaglenie” do modlitwy na nasze większe otwarcie się na Niego. Mam takie „wrażenie”, że On chce, byśmy Go jeszcze bardziej w tym czasie wzywali i prosili Ojca o Jego wylanie, Jego namaszczenie. Ja przynajmniej proszę o to, by Duch Św. przekonał serce każdego z nas do posługi, do jakiej go wzywa, by odcisnął pieczęć swego namaszczenia na każdym sercu.

Jeśli nikt nie podziela ze mną takiego „przynaglenia” do modlitwy o otwarte serca (nas i parafian) na dar Ducha Św., to widać to tylko moje pragnienie i będę dalej sama kontynuować tę modlitwę. A jeśli ktoś też ma takie pragnienie, to proponuję jakieś krótkie spotkania tylko dla chętnych.